29 stycznia Starostwo Powiatowe w Piasecznie podpisało umowę na dzierżawę dwóch budynków zlokalizowanych na terenie byłej jednostki wojskowej w Górze Kalwarii.

Problemy z zagospodarowaniem mienia powojskowego lokalne samorządy mają od kilkunastu lat. W czasie, gdy trwały walki o przejęcie nieruchomości niezagospodarowane obiekty niszczały oraz były dewastowane przez wandali i poszukiwaczy złomu. Iskierka nadziei pojawiła się po zeszłorocznych wyborach samorządowych. Nowy zarząd starostwa z determinacją analizował swoją ofertę i kilkukrotnie obniżał czynsz za dzierżawę nieruchomości. Nie bez znaczenia był również fakt uchwalenia przez gminę planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów dawnej jednostki wojskowej, co poszerzyło możliwości wykorzystania budynków.

W miniony piątek starostwo powiatowe poinformowało o podpisaniu umów na dzierżawę 3 budynków - dwóch koszarowców zlokalizowanych przy ul. Dominikańskiej i dawnej hydroforni. Umowy na 30 lat podpisano ze spółką MW Property Invest (hydrofornia) oraz Fundacją Leny Grochowskiej (koszarowce). Podmioty zapłacą w pierwszym roku użytkowania za ok. 20000 zł czynszu dzierżawę hydroforni i po 250 tysięcy zł za dawne koszary. Ponadto podpisano zobowiązanie wyremontowania budynków w ciągu 2 lat od daty podpisania umowy. Zgodnie z planem zagospodarowania w dawnej hydroforni prowadzona będzie działalność usługowa i komercyjna. Dużym zaskoczeniem są za to plany fundacji utworzenia ośrodka dla repatriantów ze wschodu.

Zagospodarowanie dawnej jednostki wojskowej od zawsze było przedmiotem zainteresowania włodarzy z Góry Kalwarii. Po opuszczeniu budynków przez wojsko UMiG przez kilka lat walczył o nieruchomości z powiatem, a sprawa wykorzystania niszczejących budynków była przedmiotem wielu dyskusji i przedwyborczych obietnic. Zaskakującym jest zatem fakt, że rada miejska podjęła dwa dni przed wydzierżawieniem koszarowców uchwałę sprzeciwiającą się ulokowaniu ośrodka dla repatriantów na swoim terenie. Rajcy rozumieją potrzeby rodaków przymusowo wywiezionych z Polski do byłych republik radzieckich, ale mając na uwadze dotychczasowe doświadczenia przewidują pojawienie się "problemów organizacyjnych i społecznych". Czytając uchwałę łatwo zauważyć, że za ogólnymi i niejasnymi sformułowaniami kryje się drugie dno. Na terenie naszej gminy nigdy nie mieliśmy do czynienia z repatriantami, w skali kraju również nie pojawiały się informacje, by Polacy przybyli z przymusowej emigracji sprawiali jakiekolwiek problemy.

By zrozumieć intencje Rady Miasta należy cofnąć się w czasie do listopada ubiegłego roku, gdy Fundacja Leny Grochowskiej próbowała pozyskać po raz pierwszy nieruchomości. W spotkaniu reprezentującego fundację Władysława Grochowskiego oraz wojewody mazowieckiego i starosty Ołdakowskiego wziął udział również burmistrz Dariusz Zieliński. W trakcie omawiania planów fundacji burmistrz Zieliński zapytał wprost czy istnieje możliwość, że na terenie dawnej jednostki zostaną umieszczeni imigranci, których zobowiązał się przyjąć polski rząd. W odpowiedzi usłyszał krótkie "nie mogę tego wykluczyć". Oprotestowanie planów fundacji spowodowało, że gmina została całkowicie pominięta w procesie negocjacyjnym i ostatecznie postawiona przed faktem dokonanym. UMiG nie będzie miał wpływu na to czy w dawnych koszarach zostaną umieszczeni repatrianci czy może fundacja zechce zrealizować w tym miejscu inne inwestycje. Warto zaznaczyć, że oprócz wspomnianego ośrodka dla repatriantów w mediach pojawiły się informacje, że być może w dawnych koszarach zostanie umieszczony ośrodek dla niepełnosprawnych lub dla "młodzieży, która pogubiła się w życiu". O tym, która inwestycja zostanie zrealizowana zadecyduje ewentualne otrzymanie przez fundację dotacji.

Pracownicy fundacji zaprzeczają, że na terenie dawnych koszar planowane są inwestycje inne niż umieszczanie repatriantów. Zdarzyć się może, że współmałżonek osoby pochodzenia polskiego będzie innej narodowości lub członek powracającej do Polski rodziny może być niepełnosprawny, jednak głównym celem fundacji jest działalność statutowa i sprowadzanie osób narodowości polskiej będzie priorytetem.

zeki

"A teraz prędko, zanim zorientujemy się, że to bez sensu" - król Julian

1 Comment